[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
OSTATNIA KARAWANA
<font:$local$\fonts\font12.fnt>

Przewodnik: (Jego gos brzmi nieco ochryple, zmczony, ale przebija si w nim cie czego zapomnianego, co powoli wypywa na powierzchni.) "Tak... Pamitam to miejsce. Nie potrafi dokadnie powiedzie, kiedy to byo... ycie na pustyni nie liczy dni tak jak ci, ktrzy yj osiadym trybem. Ale pamitam... Zarysy. Powietrze... Byo inne. A moe to ja byem inny."

Przewodnik: "Byo tu... co. Co, co zostawio lad. Nawet piaski, ktre prbuj wszystko zatrze, nie zdoay tego zrobi cakowicie. Jakby... jakby czas zwolni tu po to, by zachowa... uczucie. Uczucie, o ktrym zapomniaem. Ale ono tu jest. Czuj je."

[blockend:500]

[blockstart:501]
Przewodnik: (Jego gos staje si ostrzejszy, dawny spokj znika) "Nie... To niemoliwe. Ja... Ja to widziaem. Tutaj. Dokadnie tutaj, gdzie stoimy. Szeroki, mocny most. Kamienny. Prowadzcy przez t... t otcha."

[Wskazuje przed siebie, w stron, gdzie powinny by otcha i most. Ale wida tylko pask, niemal stoow powierzchni piasku, bez najmniejszego ladu obnienia. Przewodnik cofa si gwatownie, a jego oczy szeroko si otwieraj.]

Przewodnik: "Most... On tam by. Pamitam, jak przechodziem po nim... z adunkiem. Zawsze tdy przechodzilimy. On by... by tutaj. Zawsze."

[Rozejrza si ponownie, teraz z panik w gosie. Zrozumia, e jego pami, ktra jeszcze przed chwil wydawaa si niezawodna, zawodzi. A moe rzeczywisto zmienia si w najbardziej potworny sposb.]

Przewodnik: "Ja... nie wiem, co to jest. Piaski... potrafi by zdradliwe. Ale to... nigdy czego takiego nie widziaem. Most... znikn. Razem z drog. I ja... pomyliem si. Ta cieka... prowadzi w z stron. Albo prowadzi donikd, z ktrego nie ma powrotu."

[Patrzy na ciebie, a jego spojrzenie zdradza wasn bezradno, a moe i odrobin winy. Odwraca wzrok, jakby nie by w stanie znie twojego zdumienia albo oskarenia.]

Przewodnik: "Nie mog ju wam pomc. Nie wiem, czym jest to miejsce. Moe jest przeklte. Moe to puapka. Ja... pjd wasn drog. A co do was... ycz wam tylko szczcia. Bdzie wam potrzebne."
[blockend:501]

[blockstart:502]
[Przewodnik odsuwa si na bok, a jego sylwetka natychmiast traci sw spoisto. Nie znika za horyzontem - dosownie rozsypuje si w suchy py, ktry natychmiast rozwiewa si w gorcym powietrzu. Tam, gdzie jeszcze sekund temu sta, teraz nie ma ju nic.]

Ja: "No c, to by byo na tyle. Mj przewodnik uzna, e bycie miraem to znacznie bardziej dochodowy zawd ni bycie przewodnikiem."

[Podchodz do krawdzi klifu, ktrego nie powinno tu by. Piasek gadko spywa w pustk, jakby kto zapomnia narysowa granic wiata.]

Ja: "Czyli wychodzi na to, e ju od duszego czasu podalimy za moj wasn wyobrani? Dziwne. Cay tydzie suchaem jego opowieci, jadem jego jedzenie, a nawet dzieliem si z nim planami na przyszo, a on okaza si tylko echem tego, co chciaem zobaczy na tej pustyni."

[Lekko kopi krawd przepaci butem, obserwujc, jak grudki ziemi lec w d i znikaj w ciszy.]
[blockend:502]

[blockstart:503]
Powinnicie rozbi obz w tym miejscu. Moecie wybra jedn z dwch pobliskich oaz:

Pierwsza Oaza: 

<usericon:1,47,130>

Druga Oaza: 

<usericon:1,161,155>

Czekajc, a warunki si poprawi lub zostanie odnaleziona dalsza droga, musicie odbudowa cztery filary, ktre kiedy podtrzymyway cz zniszczonego mostu.

Prosz dostarczy 10 jednostek kamienia do kadego z poniszych miejsc:

Pierwsze miejsce ustawienia kolumny: 

<usericon:1,68,84>


Drugie miejsce ustawienia kolumny: 

<usericon:1,75,99>

Trzecie miejsce ustawienia kolumny: 

<usericon:1,101,98>

Czwarte miejsce ustawienia kolumny:

<usericon:1,113,86>

Macie czas. Nikt w tej chwili wam nie zagraa. Moecie rozbi obz albo odbudowywa filary w takiej kolejnoci, jaka wam najbardziej odpowiada.
[blockend:503]

[blockstart:504]
Wszystkie cztery kolumny zostay odbudowane. Teraz potrzeba wicej surowcw, aby ukoczy most.

Musicie zebra z waszych magazynw nastpujce zasoby:

100 jednostek surowego kamienia
40 jednostek obrobionego kamienia
20 jednostek drewna
Materiay te zostan uyte do zbudowania gwnej czci mostu, czcej t stron wwozu z drug stron.

[blockend:504]

[blockstart:505]
Surowce zostay dostarczone na miejsce! Robotnicy ju przygotowuj si do pracy - most zostanie zbudowany jak najszybciej.

[blockend:505]

[blockstart:506]
Wci mamy na doniach py z ciosanego kamienia, a w uszach brzmi szum ukoczonej budowy. Most zosta zbudowany, a droga naprzd jest teraz otwarta - prosta, zapraszajca i pusta. Ale czy warto postawi krok? Tak dugo dylimy do tego, by dotrze gdzie daleko, e nie zauwaylimy, jak to miejsce samo w sobie stao si wane. Dom nie jest punktem na mapie, do ktrego trzeba dotrze, lecz miejscem, w ktrym decydujesz si zatrzyma. Niech most pozostanie jedynie pomnikiem naszej minionej wdrwki. Tutaj zaczyna si nasze nowe ycie.

[blockend:506]

[blockstart:507]
Na piasku, obok ciaa przy starym drzewie na klifie, lea list z nastpujc treci:

<picture:$local$\graphics\letter.pcx> 


Och, moja ukochana Aiszo, mj ksiycu i moje gwiazdy!

Jeli te sowa do ciebie dotr, wiedz, e twj m i ojciec, Amir, wypeni swj obowizek do koca, tak jak nauczy nas nasz ojciec, Prorok. Stalimy tutaj, na tym przesmyku, strzegc drogi dla naszych braci wojownikw przygotowujcych si do wyprawy. Lecz czas mija, a wrg - Frankowie i Bizantyjczycy - przyby pod nasze mury.

Bitwa bya zacieka, ziemia spyna krwi. Wielu naszych braci polego, a ja teraz pisz te sowa, ciko ranny, w cieniu tego starego drzewa, patrzc na skpane w socu wzgrza, ktre tak bardzo przypominaj nam nasz dom w Damaszku. W oddali widz sylwetki gr, ktre tak bardzo kochalimy.

Moje serce boli nie z powodu ran, Aiszo, lecz z myli, e nie usysz miechu naszych synw, nie poczuj ciepa twoich doni. ni o naszych dziedzicach, zapachu daktyli i jaminu, o tym, jak siedzimy razem pod gwiazdami i suchamy opowieci.

Modl si do Allaha, by ci chroni. Jeli los okae si askawy i kto odnajdzie ten list, prosz, przeka go mojej Aiszy. Powiedz jej, e mylaem o niej i o naszych dzieciach a do ostatniego tchu. Powiedz im, e Amir kocha ich bardziej ni ycie samo, bardziej ni wszystkie skarby tego wiata.

Most, ktrego mielimy strzec... by moe ju run. Ale pami o naszym domu, o tobie, Aiszo - ta pami jest wieczna.

Niech Allah ci chroni.

Na zawsze twj, Amir.

[blockend:507]

[blockstart:508]
Most zosta ukoczony. Cikie pyty, tak mozolnie ciosane przez nasze rce, tworz fundament przeprawy, czc brzegi, ktre przez dugi czas byy oddzielone. Teraz wydaje si to spokojne, ale ta cisza jest zdradliwa. Rozbrzmiewaj w niej gosy tych, ktrzy stali tu przed nami - saraceskich wojownikw, dla ktrych te klify byy ostatnim bastionem. Oddali tu ycie, bronic tej przeprawy przed Frankami i Bizantyjczykami, nigdy ju nie wracajc do swoich domw.

Zbudowalimy most na kociach tych, ktrzy marzyli tylko o jednym - o powrocie.

Patrz na pergamin znaleziony u korzeni starego drzewa. Pismo Amira dry, lecz kade sowo wyraa bezgraniczn mio do tej, ktra czeka na niego w dalekim Damaszku. On nigdy tam nie dotar. Zosta tutaj, na zawsze strzegc tego mostu swoim niewidzialnym cieniem.

Nasz dom jest teraz tutaj i moglibymy zosta, chronieni przed burzami wiata za naszymi nowymi murami. Ale czy moemy zazna spokoju, wiedzc, e ostatnia proba kogo pozostaa niespeniona?

Budowa jest zakoczona, ale podr jeszcze nie. Droga na wschd, ku Damaszkowi, teraz wzywa nie jako pielgrzymka, lecz jako cieka odkupienia. Przejdziemy przez ten most nie po to, by odej std na zawsze, lecz by przynie do domu choby czstk duszy Amira. Staniemy si posacami dla tego, ktrego serce wci bije nadziej. To jest nasza nowa historia - historia honoru, lojalnoci i tego, jak nawet po mierci mio musi odnale drog do progu.

[blockend:508]

[blockstart:509]
Wic wyruszyem, by dostarczy list adresatowi w Damaszku

[blockend:509]


[blockstart:510]
Nasi zwiadowcy odkryli oddziay wojsk frankijskich i bizantyjskich, myl, e powinnimy si spieszy i by gotowi do walki z nimi!

[blockend:510]


[blockstart:511]
Nasz bohater zgin! Misja nieudana!
[blockend:511]

[blockstart:512]
Nasz lud, ktry prbowa przetrwa wszystkie nieszczcia, jakie go spotkay, nie zdoa tego zrobi. Misja nieudana!
[blockend:512]